
Zasiadłam do niezwykle uważnego
oglądania Szpiega gotowa nawet robić
notatki, jeśli zajdzie taka potrzeba. To film polityczny, jak oryginalnie
polski tytuł nam zapowiada: o szpiegach. Na szczęście dobrnąwszy do końca
wiedziałam, jeśli mogę to ponownie ująć potocznie „o co chodziło”. Piszę, że
dobrnęłam, ponieważ to ponad dwugodzinny film, w którym akcja się nieco
„wlecze”. To studiowanie podsłuchów, akt, odtwarzanie dawnych wydarzeń, rozmowy
z ludźmi, świadkami. Innymi słowy potoczna „nuda”. Mnóstwo początkowo
niezrozumiałych haseł i kryptonimów:
Zgniłe jabłko, Kret kto to?
Teoria kontroli?
Czarna magia, informacje to złoto, wygnanie z cyrku.
Mówiąc coś Cyrkowi, mówić będą Kremlowi
Informacje Czarnej magii to złoto od Carli.
Mamy jedną rzecz, której chce Kret…
Któremu panu służysz?
Ktoś wynosi teczki z Cyrku…
Operacja Czarna magia
Skomplikowany to był szyfr. Ludzie
jako pionki na szachownicy (dosłownie do pionków przytwierdzone zdjęcia
twarzy), tajemniczy Carla o którym wszyscy mówią, nikt nie precyzuje kto to?
czy co to? Film składa się z wielu retrospekcji, które jeszcze bardziej
utrudniają poskładanie elementów tej układanki.
Było w tym filmie kilka dobrych
scen (Wynoszenie dokumentów przez Cumberbatcha, motyw zapalniczki, żony
Smiley`a), dialogów, dobra muzyka (zwłaszcza w końcowej scenie). Merytorycznie
pewnie było to bardzo dobre, odbiorczo bardzo trudne. Dobry scenariusz
(pierwsze sceny są bardzo istotne) i mocny koniec. W sumie 7/10.
PS. Chciał ostrzec cię, bo wiedział w głębi serca, że to ty. Nie wiem
czy to moja wspaniała przenikliwość, ale jak na początku pokazano mi „głównych
bohaterów” w głębi serca miałam pierwszy typ, kto był Kretem…i nie myliłam się.
SPOILER-ZAKOŃCZENIE
Szpiegiem okazuje się być postać grana przez Colina Firtha.
SPOILER-ZAKOŃCZENIE
Szpiegiem okazuje się być postać grana przez Colina Firtha.
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz