czwartek, 13 września 2012

Szczęściarz - kolejna powieść Sparksa na wielkim ekranie


Pewien żołnierz podczas wojny widzi na drodze zdjęcie podchodzi by je podnieść. Chwilę później bomba spada na miejsce, w którym był przed momentem. Na zdjęciu była dziewczyna i napis „bądź bezpieczny”. Żołnierz wraca do domu. Nie może się odnaleźć po powrocie do kraju. Postanawia odszukać dziewczynę....

Szczęściarz to kolejna powieść autorstwa Nicsolasa Spakrsa, która została zekranizowana. To właśnie na podstawie jego powieści powstały filmowe melodramaty ostatnich lat. [Pamiętnik (wyst. Rayan Gosling!), List w butelce (wyst. Kevin Costner!), Noce w Rodanthe (wyst. Diane Lane, Richard Gere), Wciąż ja kocham (wyst. Amanda Seyfierd i Channing Tatum), Szkoła uczuć, Ostatnia piosenka (wyst. Miley Cyrys)]. Po kolejnym filmie na podstawie powieści Sparksa można było oczekiwać wiele. Przy okazji również trzeba zapomnieć o Zacu Efronie śpiewającym nastolatku u boku Gabrielli Montez z High Shool Musical. Nie jest też już nastolatkiem z 17 again. Nieźle się pokazał w Charlie St. Cloud i Sylwester w Nowym Jorku. Po obejrzeniu Szczęściarza jestem już wstanie przyznać, że Zac Efron to już nie nastolatek, ale mężczyzna, ale amant? To by było za wiele powiedziane. Wciąż w nim jest coś z niewinnego chłopca. Jakoś nie bardzo wierzyłam w to, że ten chłopak wrócił z wojny. Momentami był uroczo nieśmiały (scena kiedy poznaje Beth), jednak to wszystko było mało przekonywujące. Natomiast jego ekranowa partnerka Taylot Schilling wyglądała na kobietę po trzydziestce (ma 28 lat, Zac 25) i nijak nie pasowała mi do siebie ta ekranowa para. Historia nie była zbyt poruszająca (jedyna przeszkodą na drodze do ich szczęścia był były mąż bohaterki? i to, że Logan na początku nie wyjaśnił dlaczego przyjechał do Beth?), albo to jednak brak chemii tych dwojga sprawił, że nie wzruszyłam się nawet na chwilę jak na dobry melodramat przystało. Film w sumie niezły, ale oczekiwałam czegoś więcej. Do obejrzenia 6/10


SPOILER-ZAKOŃCZENIE
Beth dowiaduje się, że Logan przyjechał do miasta by ją odnaleźć. Logan wszystko jej opowiada. Były mąż Beth grozi jej, że odbierze jej syna. Chłopiec w deszczu wybiega w nocy. Wszyscy go szukają. Chłopiec wpada do wody. Ojciec go ratuje. Logan płynie im na pomoc. Odtransportowuje chłopca na brzeg, ale nie zdąża pomóc ojcowi. Ojciec chłopaka ginie. Rok później Beth, Logan i chłopiec w jego kolejne urodziny szczęśliwie pływają sobie na łódce.
Szczerze? Lepiej by to wyszło jakby Logan zginął…

2 komentarze :

  1. Miałam sporo podobnych spostrzeżeń po obejrzeniu Szczęściarza :) Efron o dziwo nie jest najgorszy! W związku z tym, że widziałam już film przeczytałam notkę dot. zakończenia i chciałam tylko zaznaczyć, że scenarzyści nie mogli za bardzo ingerować w fabułę, bo to Sparks wymyślił co ma spotkać poszczególnych bohaterów :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. widzę że dokładnie dostrzegłyśmy tego samego w tym filmie. Cały czas powtarzałam chłopakowi że taki słodki chłopcio nie wróciłby w jednym kawałku z Iraku a co do jego filmowej partnerki to była za poważna dla niego. Wydawała się być za dorosła, zresztą dawałam jej 32- 35 lat

    OdpowiedzUsuń