sobota, 21 czerwca 2014

Kaze Tachinu (The Wind Rises) - kolejna animacja Miyazakiego nominowana do Ooscara

Studio Gibi wyprodukowało klasykę japońskiej animacji. Oczywiście nim w Polsce zapoznaliśmy się z twórczością Miyazakiego zaczynaliśmy od takich serii jak Gigi la Trottolla , Kapitan Dajmos, Kapitan Tsubasa, Yattaman, Tygrysia Maska emitowanych na Polonii 1, potem Polsat i TVN7 puściły Czarodziejkę z księżyca (wkrótce pojawi się kolejna odświeżona seria!) i Dragon Balla. Dzieciaki, które bardziej się wciągnęły w anime zapoznały się również z takimi tytułami jak Neon Genesis Evangelion, Naruto (emitowany do dziś), Ranma, Inu Yasha, Full Metal Alchemistst, , Vision of Escaflowne i wielu, na prawdę wielu innymi tytułami.  Z filmów pełnometrażowych do naszego kraju dotarła Akira i Ghost In the Shell. Kiedy pomyślę, jak trudne kiedyś było zdobycie tej klasyki, to nie chce mi się wierzyć, że dziś dostęp do wszystkiego jest tak prosty. Na świecie anime jest dostrzegane nawet przez tak iście amerykańską nagrodę jaką jest Oscar. Spirited Away: W krainie Bogów w reżyserii Hayao Mijazakiego w 2003 roku dostało statuetkę w kategorii najlepsza animacja, Ruchomy zamek Hauru był nominowany do Oscara w 2006 roku (widziałam tę animację chyba ze 4 razy, jedna z moich ulubionych). Przy okazji wypada jeszcze wspomnieć Księżniczkę Mononoke (eh dawno to było, skoro miałam to na kasecie Video…) i Mojego sąsiada Totoro (logo studia Gibi). Przyznam, że okres fascynacji anime już u mnie minął jakiś czas temu (chociaż śmiem twierdzić, że nie jest to coś z czego się wyrasta, mnie zwyczajnie przeszło i nie ma to niewiele wspólnego z wiekiem), a Kaze Tachinu (The Wind Rises) trafiło na moją listę do obejrzenia właściwie nie dlatego, że to nowe anime „mistrza” lecz raczej ze względu na nominację tej produkcji do tegorocznych Oscarów (nadrabiam ostatnie nominowane w tym roku tytuły).



Miyazaki od lat się odgraża, że odchodzi na emeryturę a tu o dziwo możemy obejrzeć jego najnowszą animację, choć tym razem nie trafił do mnie z tą fabułą. Zdecydowanie wolę magię, duchy, demony w wersji japońskiej niż realizm (aczkolwiek sceny życia codziennego potrafią Japończycy pokazywać w jakiś taki jednak niezwykły interesujący sposób). Bardziej podobają mi się zwariowane animacje gdzie człowiek przeistacza się w świnię, czarownica przeklina niewinną dziewczynę, można spotkać smoka, duchy potrafią zabić, a na brzegu lasu można spotkać dziwne stworzenie.
Niestety Kaze Tachinu (The Wind Rises) to przedstawienie losów inżyniera samolotów Jirô Horikosh od lat dzieciństwa, kiedy śniły mu się samoloty i postanowił zostać inżynierem (nie mógł zostać pilotem bo miał słaby wzrok – nosi okulary) aż po dorosłość, pracę dla firmy Mitsubishi próbującej skonstruować samolot na miarę tych europejskich, kolejne próby i romantyczne spotkanie dziewczyny w pociągu. Smutna to właściwie historia i niestety mnie nie ujęła. Jak dla mnie fabuła była zbyt monotonna, liniowa, pozbawiona napięcia. Typowy film biograficzny. Oczywiście sama animacja to jakość sama w sobie (piękne kolory, ta znana kreska) a i muzyka jest ujmująca i wzruszająca, doskonale komponuje się z warstwą wizualną. Sam przekaz też jest niezwykle życiowy. Mały chłopiec marzył o lataniu samolotem i w swoich snach rozmawiał z konstruktorem panem Caproni (Tylko w scenach snów Jiro mamy tę odrobinę magii z filmów Miyazakiego).

Airplanes are not tols for war.
They are not for making money.
Airpalnes are beautiful dreams
Engineers turn dreams into reality

Potem ten sam chłopiec udaje się na Uniwersytet i staje się inżynierem samolotów wojskowych. Życie.

W  ramach przyzwoitości 7/10, film mi się dłużył, raczej nie dla każdego (i chyba nikt nie ma tu wątpliwości: nie jest to film dla dzieci. To animowana biografia JIro).  Jednak Panie Miyazaki nie idź pan na emeryturę, ale nakręć jeszcze choćby jeden magiczny film.

SPOILER-ZAKOŃCZENIE


Jiro udaje się na ostateczne testy zaprojektowanego przez siebie samolotu. W tym czasie Naoko postanawia jednak wyjechać do sanatorium (zostawia dla wszystkich listy). Ostateczny test samolotu kończy się sukcesem. Przenosimy się do snu Jiro, widzimy zniszczone samoloty. Joro po raz ostatni rozmawia z panem Caproni. Udało się Jiro stworzyć wspaniały samolot, choć żadne z nich podczas wojny nie wrócił. Koniec.

sobota, 14 czerwca 2014

Na skraju jutra – żyj, giń, powtórz, czyli Dzień świstaka w wersji SF

Po seansie Na skraju jutra można ująć esencję tego filmu w jednym stwierdzeniu: To Dzień Świstaka (świetna komedia z Billem Murray`em z 1993 roku) w wersji SF. Schemat fabularny z Dnia Świstaka został zachowany, wymieniono jedynie elementy komediowo-obyczajowe zastępując je tymi z filmów Scince-fiction i walk z kosmitami. Samolubny, nieco gburowaty dziennikarz w Dniu Świstaka odtwarzając wciąż ten sam dzień z czasem staje się lubianym człowiekiem i częścią społeczności małego miasteczka, a w Na skraju jutra figurant wojskowy bojący się wziąć udział w bitwie, stać się musi świetnie wyszkolonym żołnierzem. Prosty pomysł został znakomicie wykorzystany, a nawet zręcznie rozbudowany (w przeciwieństwie do Dnia Świstka w Na skraju jutra wyjaśniono dlaczego bohater wciąż może odtwarzać ten sam dzień). W filmach manipulacją czasem trzeba umieć się bawić i choć Na skraju jutra nie jest stricte tego typu produkcją, nie mam scenariuszowi tego filmu absolutnie nic do zarzucenia (a niezwykle rzadko mi się to zdarza). 



Ile jest możliwości rozwoju wydarzeń? Jeśli coś się nie udaje trzeba znaleźć „inną drogę”, jeśli mamy nieskończoną ilość prób można dojść do perfekcji w wypełnieniu misji. Odtworzenie tych samych scen z drobnymi zmianami, wątki nieco komediowe i dobre efekty specjalne dają znakomitą mieszankę (bardzo dobry montaż). Świetne sceny, w których pokazane jest ile razy pewne wydarzenia musiał przeżyć Cage, by dojść do wprawy (turlanie się pod samochodem, bieg przez pole bitwy, ciągłe umieranie, gdy się coś nie udaje), dobre dialogi (uprzedzanie tego, co ktoś chce powiedzieć, minimalne zmiany, które sprawiają, że udaje się coś w końcu osiągnąć) to doskonale wykorzystany potencjał scenariuszowy.
Tom Cruise dosyć często wybiera produkcje tego typu filmy (ostatnio nieco mniej udana była z jego udziałem Niepamięć, ale wcześniejsza Wojna światów czy Raport mniejszościi to bardzo dobre SF) i dobre filmy akcji (Seria Mission Impossible, czy zeszłoroczny Jack Reacher) i doskonale wie, jak grać świetnie wyszkolonego żołnierza i dokładnie takim możemy go zobaczyć w Na skraju jutra. W filmie tym mamy „typowego” Toma: pewny siebie, czarujący, ratujący świat, wiecznie młody, takim go najbardziej właśnie lubię i tego się spodziewałam. Natomiast Emily Blunt zazwyczaj grająca postaci raczej delikatne (Połów szczęścia w Jemenie, Władcy umysłów, Jeszcze dłuższe zaręczyny) w filmie tym jest Full Metal Bitch i bardzo dobrze jej to wyszło. Umięśniona, wysportowana Rita w Na skraju jutra w wydaniu Emily jest zdeterminowana, momentami bezwzględna i w tej roli zdecydowanie przekonywująca. Ponadto jak na film, w którym cały czas na ekranie śledzimy poczynania Cage`a postaci drugoplanowe również są znakomicie zindywidualizowane (odział Cagea, generał).
Świetne SF i gdyby nie X-Men: przyszłość, która nadejdzie zdecydowanie jak dotąd byłby to mój numer jeden tego gatunku w tym roku, i zdecydowanie jest to z najlepszych filmów Cruise`a ever. Zdecydowanie polecam, do obejrzenia więcej niż na raz. Bardzo mocne 8/10!


SPOILER-ZAKOŃCZENIE

Cage niezliczoną ilość razy próbuje wydostać się z Ritą z pola bitwy. Okazuje się że Mimiki chciały, by Cage znalazł się w miejscu ze swoich wizji. Mimiki chciały go zranić by Cage się wykrwawił i nie mógł restartować dnia. Ostatecznie Rita i Cage postanawiają zdobyć urządzenie, które stworzył „doktor” pozwalające na połączenie „jaźni” z „jądrem”. Niestety urządzenie ma to zamknięte generał w swoim sejfie. Cage i Rita niezliczoną ilość razy próbują uzyskać urządzenie od generała, aż w końcu im się to udaje, jednak gdy wychodzą z ambasady żołnierze chcą ich aresztować. Rozpoczyna się pościg, w  wyniku którego Cage traci przytomność i niestety budzi się bez możliwości restartowania dnia (przetoczono mu krew). To ostatnia próba jaką będą mieli. Dzięki urządzeniu dowiadują się, że „serce” Mimików jest pod Luwrem w Paryżu. Organizują akcję przy pomocy oddziału Cage`a (Cage przekonuje wszystkich, dzięki informacjom, które o nich uzyskał przy kolejnych podejściach). W wyniku akcji giną kolejni żołnierze, ale Ricie i Cage`owi udaje się dotrzeć i znaleźć najważniejszego Mimika. Rita się poświęca, by Cage dotarł do wroga (wiedzieli, że nie uda im się tego przeżyć). Cage w ostatniej chwili rzuca granatami w „serce” Mimików i ginie. Cage znowu się budzi, tym razem dzień wcześniej (początek filmu), zanim generał wysłał go na pole bitwy. Mimiki zostały pokonane. Cage spotka się z Ritą jako major (bo nie został zdegradowany). Rita na sali wstaje, tak jak za każdym razem, gdy się spotykali. Cage się śmieje. Koniec. 

niedziela, 8 czerwca 2014

Filmowe wersje baśni – zestawienie




Ostatnio w  Hollywood trwa moda na filmy aktorskie będące „nową” wersją klasycznych baśni. Powstają filmy ukazujące z nowej perspektywy znaną nam historię, gdzie Jaś i Małgosia nie są bezbronnymi dziećmi, Śnieżka była złodziejką, a Czerwony kapturek wcale nie spotkał w lesie wilka. Baśnie stały się na tyle „rozchwytywanym” źródłem filmowych scenariuszy, że w jednym roku pojawiają się dwie różne wersje jednej znanej nam z dzieciństwa historii. Filmy te cieszą się ogromną popularnością do tego stopnia, że po sukcesie Królewny śnieżki i łowcy i tegorocznej Czarownicy, na przyszły rok Studio Disny`a zaplanowało filmową wersję Kopciuszka (Cinderella 2015, w obsadzie Lily James, Helana Boham Carter i Cate Blanchett), a na rok następy Piękną i Bestię. W planach na ten rok jest również film Into the Woods w znakomitej obsadzie (Meryl Streep, Johnny Depp, Emily Blunt) w którym ma pojawić się Kopciuszek, Roszpunka i Czerwony Kapturek. 
Jedne z historii są odświeżane wciąż na nowo i mają wiele „uwspółcześnionych” wersji, na inne wciąż czekam, by zobaczyć na dużym ekranie wysokobudżetową wersję aktorską (jak na razie nie ma np. Roszpunki, ani Rumplestintskina, Księżniczki na Ziarnku grochu ani Wielkoskórki). Materiału na nowe scenariusze jest jeszcze wiele. Najbardziej podobają mi się wersje, gdzie znana nam historia w zaskakujący i twórczy sposób zostaje przetransformowana, ale jednocześnie cały sens baśniowej historii nie zostaje zatracony (w której to kwestii niektóre produkcje mnie rozczarowują).


Śpiąca Królewna


Na chrzcinach malej królewny pojawia się nieproszona zła czarownica i rzuca klątwę na małą królewnę. Nim królewna ukończy 16 lat ukłuje się wrzecionem i umrze. Klątwa zostaje złagodzona przez jedną dobrą wróżkę i zamiast umrzeć królewna ma zapaść w sen, z którego ma przebudzić ją pocałunek prawdziwej miłości.


  • Czarownica



Najnowszy film, który właśnie pojawił się na ekranach kin. W tej opowieści najważniejszą postacią jest Maleficent, która tak naprawdę wcale nie była zła. Więcej tutaj.

Królewna Śnieżka


Królewna jest niezwykle piękna, a jej Macocha jest zazdrosna o jej urodę. Zła królowa ma magiczne lustro, które mówi jej kto jest najpiękniejszy na świecie. Królowa zazdrosna o śnieżkę każe Myśliwemu zabić Śnieżkę w lesie. Myśliwy darowuje śnieżce życie. Śnieżka poznaje Krasnoludki i ukrywa się wraz z nimi w lesie. Zła królowa dowiaduje się, Śnieżka żyje i daje jej do zjedzenie zatrute jabłko. Śnieżka zapada w sen, z którego budzi ja pocałunek prawdziwej miłości księcia.
Historia Śnieżki nie występuje w wersji współczesnej, natomiast w ostatnich latach pojawiły się filmy ukazujące historię z nieco innej perspektywy.

  • Królewna śnieżka i łowca



Śnieżka (Kristen Stewart) ukazana jako królewna walcząca o swoje królestwo przy wsparciu łowcy (Chris Hemsworth), gdzie ze snu nie budzi jej wcale książę, a najbardziej interesująca postacią historii jest zła królowa (Charlize Theron). Więcej tutaj.

  • Królewna Śnieżka (Mirror Mirror)


Wersja raczej komediowo-familijna, gdzie krasnoludki to złodzieje, Śnieżka (Lilly Colins) staje się członkinią bandy złodziei, pocałunek potrzebny jest do odczynienia czaru rzuconego na księcia, a najważniejszą postacią wydaje się być zła królowa (Julia Roberta). Film z wyraźnie ograniczonym budżetem (kilka lokacji na krzyż i jedyne lepsze efekty końcowe są pod koniec), ale z kilkoma ciekawymi rozwiązaniami. Więcej tutaj.

Jaś i Małgosia



Jaś i Małgosia zostają wysłani do lasu i odnajdują domek z piernika w którym mieszka wiedźma. Wiedźma więzi dzieci, ale dzięki sprytowi Małgosi, która wrzuca czarownicę do pieca udaje im się uciec.


  • Hansel i Gretel: Łowcy czarownic


Wersja baśniowa, aczkolwiek w wersji dla nieco starszej widowni. Kontynuacja losów Jasia i Małgosi, którzy po pokonaniu złej czarownicy stali się łowcami. Więcej tutaj.

Czerwony Kapturek


Mama wysyła swoją córkę, która nosi czerwony kapturek, aby zaniosła chorej babci posiłek. Czerwony kapturek po drodze w lesie spotyka wilka. Wilk wyprzedza kapturka i zjada babcię, a potem się za nią przebiera w oczekiwaniu na Czerwonego Kapturka. Kapturek zostaje zjedzony przez Wilka. Na ratunek kapturkowi przybywa myśliwy, który rozcina wilkowi brzuch. Babcia i Kapturek są całe i wszystko kończy się dobrze.


  • Dziewczyna w czerwonej pelerynie


Film nakręcony nieco w estetyce „Zmierzchowej” z Amandą Seyfierd i Garym Oldmanem, niemniej z ukazaną historią z nowej perspektywy. Historia jest ciekawie rozwinięta i jest tu kilka dobrych pomysłów dotyczących postaci Czerwonego kapturka.

Patrz również Tajemnice lasu

Jaś i Magiczna fasola


Jaś został wysłany na targ by sprzedać krowę. Jednak Jaś wymienia krowę na magiczne fasolki. Rozzłoszczona matka Jasia wyrzuca fasolki. W nocy z fasolek wyrasta ogromna łodyga. Jaś wspina się po łodydze na której szczycie znajduje się świat zamieszkały przez ogromnego olbrzyma.  Jaś kradnie olbrzymowi kurę znoszącą złote jajka.


  • Jack Pogromca olbrzymów



Moim zdaniem bardzo dobra filmowa ekranizacja baśni o Jasiu. Jest magiczna fasola, są olbrzymy a jako bonus dodano księżniczkę. Więcej tutaj.

Patrz również Tajemnice lasu

Kopciuszek


Biedna dziewczyna, najczęściej upokarzana przez macochę i przyrodnie siostry, zmuszana do pracy idzie na bal dzięki pomocy matki chrzestnej w wyczarowanej sukience. Poznaje na balu księcia, ale ucieka nim książę poznaje jej tożsamość. Książę potem szuka Kopciuszka. Pomimo przeciwności księciu udaje się odnaleźć Kopciuszka. Wszystko kończy się dobrze.


Najwięcej jest filmowych wersji Kopciuszka, jest to też baśń najczęściej uwspółcześniana. Właściwie należałoby powiedzieć jest to baśń, której wątek „biedna dziewczyna” udając „arystokratkę” poznaje bogacza jest jednym z dosyć często wykorzystywanych schematów w komediach romantycznych. Bogacz zakochuje się w biednej dziewczynie, a ona w nim, jednak na drodze do ich szczęścia stoi „zła kobieta” i nieujawniona prawdziwa tożsamość biednej dziewczyny.

Patrz również Tajemnice lasu


  • Kopciuszek

Odwzorowanie scena po scenie animacji z 1950 roku. Więcej tutaj.
  • Długo i szczęśliwie


Film z Drew Berrymore w roli głównej, będący moim absolutnym numerem jeden filmowej wersji Kopciuszka. Cała historia została przedstawiona bardzo wiernie zachowując najważniejsze wątki historii Kopciuszka, począwszy od pierwszego spotkania „pod ukrytą tożsamością”, poprzez złą macochę i przyrodnie siostry, poszukiwanie przez Księcia przyszłej żony, zamknięcie Kopciuszka na czas balu, skończywszy na klasycznym Happy Endzie „żyli długo i szczęśliwie”. Największym atutem tego filmu jest znakomite „uzupełnienie” i rozbudowanie historii wątkami lepszego poznania się Księcia i Kopciuszka pomiędzy istotnymi wątkami z baśni, dzięki czemu miłość głównych bohaterów jest odpowiednio umotywowana (zamiast miłości od pierwszego wejrzenia na balu i potem ślubie). Ponadto w tej filmowej wersji nie ma magii. Cala historia jest przedstawiona na sposób „prawdopodobny”. Dobra wróżka została zatapiana wynalazcą Leonardem Da Vinci.

  • Kopciuszek



Bardzo wierne odtworzenie historii kopciuszka w wersji musicalowej z Withney Huston i Whoopi Goldberg. Jest biedna dziewczyna, jest książę, dobra wróżka, jest bal i szczęśliwe zakończenie. Zachowane zostały realia „dawno, dawno temu” (nieco cukierkowe kostiumy, przepych, wielki pałac).


Wersje współczesne


  • Tylko ciebie pragnę



Współczesna wersja historii o Kopciuszku, w której zachowano element „magiczny”. Główna bohaterka jest biedną projektantką. Spotyka na swej drodze ekscentryczną kobietę, która daje jej „magiczne pantofelki”, dzięki którym mało atrakcyjna dziewczyna przemienia się w piękną kobietę. Jest też „książę” (znany bogaty projektant), jest i bal oraz „prawdziwe” uczucie rodzące się w trakcie współpracy projektanta i modelki odkrytej na przyjęciu.

  • Cinderella Story


Wersja współczesna dla nastolatków w realiach szkoły średniej z Hillary Duff. Biedna nastolatka musi pracować w barze jako kelnerka, którego właścicielką po śmierci ojca dziewczyny jest jej macocha. Przyrodnie siostry są wredne dla dziewczyny. Bohaterka na Czacie internetowym „poznaje” świetnego chłopaka, który okazuje się być szkolną gwiazdą drużyny sportowej. Na szkolnym Balu maskowym dziewczyna oczarowuje szkolną gwiazdę, ale boi się potem w szkole ujawnić mu swoja tożsamość.

  • Kopciuszek. Roztańczona historia


Kolejna wersja współczesna w realiach szkolnych, tym razem jednak w wersji tanecznej z Seleną Gomez. Bohaterka tańczy na szkolnym balu ze szkolna gwiazdą, ale uciekając gubi odtwarzacz muzyki (zamiast pantofelka). Chłopak potem próbuje odnaleźć świetnie tańczącą nieznajomą.

  • Pracująca dziewczyna


Film ten nie jest traktowany jako wersja współczesna kopciuszka, jednak w tej wersji korporacyjnej historii występuje bardzo wiele podobieństw do „schematu kopciuszka”.
Sekretarka podszywa się pod swoją „zła” szefową (zła macocha i przyrodnie siostry w jednym). Dziewczyna robi ogromne wrażenie na bogatym przedsiębiorcy. W finale zła szefowa usiłuje zdemaskować biedna dziewczynę. Film nominowany w kilku kategoriach do Oscara (statuetka za najlepszą piosenkę).

  • Pokojówka na Manhatanie


Wersja współczesna z Jenifer Lopez w roli głównej. Tym razem bohaterka jest biedna pokojówką szorująca na kolanach toaletę. Pokojówka przymierzyła ubranie bogatej rezydentki hotelu i wpadła na bogatego polityka. Nie ujawnia mu swojej tożsamości. Jest wielki bal (dobroczynny), jest zła macocha/siostra w postaci bogatej kobiety, która zabiega o względy polityka, są „pomocne” zwierzątka w postaci pracowników hotelu, jest i szczęśliwe zakończenie.


  • Sabrina



Zarówno wersja z 1954 roku z Audrey Hepbrun jak i ta z Harrisonem Fordem z 1995 prezentują mniej więcej tę samą historię. Biedna dziewczyna żyje jako córka szofera i wzdycha do „księcia” bogatego syna pracodawców. Marzy o wzięciu udziału w jednym z przyjęć urządzanych w domu. Dziewczyna wyjeżdża za granicę,  powraca odmieniona. „Książę” jest nią oczarowany, tańczą na „balu”. W przeciwieństwie jednak do oryginalnej historii kopciuszka bohaterka ostatecznie nie wiąże się „księciem” ale jego bratem…

Mała Syrenka


Syrenka ratuje księcia, który wpadł do morza. Syrenka marzy o tym by odwiedzić świat ludzi. Jedynym sposobem by móc na stałe pozostać na lądzie jest pocałunek prawdziwej miłości.

Hollywood jak na razie nie zrealizowało wersji „baśniowej”. Historie Ariel znacznie przekształcono i  uwspółcześniono w dwóch wersjach.

  • Plusk


Film z Tomem Hanksem i Deryl Hannah w rolach głównych. Syrenka pojawia się w Nowym Jorku. Gdy wychodzi na ląd ma nogi, jednak po styczności z wodą jej ogon powraca. Głównym  zagrożeniem  i niebezpieczeństwem na drodze miłości Syrenki i zakochanego w niej przedsiębiorcy jest zainteresowanie naukowców niezwykła istotą.
Lekka komedia romantyczna

  • Akwamaryna


Wersja współczesna dla nastolatek. Dwie nastolatki znajdują Syrenę. Syrena zakochuje się w ratowniku, a dwie nastolatki chcą jej pomóc. Syrenka ma 3 dni by udowodnić swojemu ojcu, ze prawdziwa miłość istnieje. Lekka wakacyjna komedia romantyczna.


Żabi król



Książę został zamieniony przez zła czarownicę żabę. Zdjąć z niego urok może tylko królewna. W pierwotnej wersji braci Grimm czar z Księcia zostaje zdjęty gdy królewna z obrzydzeniem rzuca nim o ścianę, po tym jak spełniła złożoną mu obietnice, że przyjmie go w swoim domu jak gościa. Jednak w „powszechnej świadomości”  i późniejszych wersjach baśni, to pocałunek żaby przez królewnę, zdejmuje czar.  

  • Zaklęty książę


Wersja współczesna baśni i Żabim Królu. Książę i jego wierny sługa zostają zamienieni w żaby (w wyniku zemsty, gdyż książę był kobieciarzem). Książę czekał aż 500 lat na swoją wybrankę. Żaby trafiają na Manhattan, gdzie zwykła dziewczyna (Christina Appelgate) całuje żabę i zdejmuje czar. Jednak by czar został zdjęty na stale książę ma 3 dni na poślubienie swojej wybranki, jednak zamiast odnaleźć zwykła dziewczynę uwagę księcia przykuwa inna kobieta.
Lekki całkiem dobry film dobrze rozwijający wątki z krótkiej baśni.

Tajemnice lasu


Połączenie historii Roszpunki, Kopciuszka, Czerwonego kapturka, Jasia i magicznej fasoli w wersji musicalowej. Więcej tutaj.


Serial Once Upon time




Serial, w którym pokazano z nowej perspektywy większość znanych baśni i powieści baśniowych (Alicja w krainie czarów, Piotruś Pan, których to nie wymieniam w powyższym zestawieniu, ponieważ są to powieści). Ogromnym plusem tego serialu jest fakt, że charakteryzacja postaci baśniowych jest wzorowana na tych znanych nam z baśni Disney`a. (Bella nosi sukienkę taką jak jej Disney` owski odpowiednik, Arielka ma rude włosy). Fabuła serialu rozgrywa się współcześnie w małym miasteczku Storybrooke, gdzie żyją postaci baśniowe, (a w kolejnych sezonach serialu, gdzie scenarzystom skończyły się znane baśniowe postaci pojawiają się bohaterowie ze znanych „magicznych” historii, powieści) nie wiedząc kim naprawdę są. Serial opiera się na licznych retrospekcjach, w których pokazane są w nowej bardzo ciekawej wersji i interpretacji losy Królewny Śnieżki, Śpiącej Królewny, Małej Syrenki,  Jasia i Małgosi, Piotrusia Pana, Kopciuszka, Roszpunki, Rumplestiltskina, Pinokia, Czerwonego Kapturka. W serialu pojawia się nawet Mulan, postaci z Krainy OZ, wątek Króla Midasa (to już Mitologia), historia Frankensteina (powieść Mary Shalley), a nawet Robin Hooda, a w zakończeniu najnowszego sezonu zapowiedziano pojawienie się postaci z najnowszej bajki Disney`a Kraina Lodu. Serial zachowuje najważniejsze „baśniowe” zasady, według których dobro powinno zawsze zwyciężyć, najsilniejszą magią jest pocałunek prawdziwej miłości, istnieją klątwy, które można złamać, wróżki, magiczne przedmioty i eliksiry. W serialu jeden bohater czasami jest odpowiednikiem dwóch baśniowych postaci, motywy złych bohaterów są wyjaśnione (pewne wydarzenia sprawiły, że zła królowa stała się zła). Jeśliby porównywać rozwiązania zastosowane w tym serialu pod względem scenariusza, to bije on na głowę większość powyższych prezentowanych w tym zestawieniu filmów pełnometrażowych.


środa, 4 czerwca 2014

Czarownica – przerost formy nad treścią

Kiedy zrobiła się moda na filmowe wersie znanych baśni, (o których już pisałam nie raz nie dwa, ponieważ mam ogromną słabość do tych produkcji) długo czekałam właśnie na wariację na temat Śpiącej królewny. Głównie dlatego, że właściwie nie było filmowego przyzwoitego filmu podejmującego historię księżniczki Aurory. Kopciuszek może poszczycić się wcieleniami wiernymi jak i uwspółcześnionymi na kilkanaście sposobów (od bardzo dobrej wersji z udziałem Drew Berrymore, poprzez współczesne, po musicalową z udziałem Whoopi Goldberg). Wiele sobie obiecywałam po Maleficent gdyż trailery (jedne z lepszych jakie ostatnio widziałam) zapowiadały filmową wersję baśni niemal żywcem przeniesioną z klasycznej animacji Disneya z 1959 roku. 



Angelina Jolie jako Maleficent została wykreowana wypisz wymaluj niczym jej animowany odpowiednik. Wszyscy nawet do pewnego stopnia podświadomie kojarzymy złą wiedźmę mającą coś na kształt rogów na głowie, noszącą powłóczyste czarne szaty i dokładnie to dostaliśmy w wersji aktorskiej. Jolie zdecydowanie znakomicie wcieliła się w tę rolę. Jej sposób mówienia (ciekawy akcent), mimika (okazywanie zniecierpliwienia, wyniosłości, gniewu, rozczarowania) sprawiły, że najprawdopodobniej była to jedna z najbardziej wyrazistych postaci w jaką się kiedykolwiek wcieliła Angelina. Charakteryzacja Maleficent i efekty specjalne były najmocniejszymi elementami tej produkcji. Całość stworzonego magicznego świata robiła ogromne wrażenie. Kwitnący las, leśne stwory, małe wróżki w początkowych sekwencjach filmu warte były oglądania filmu w wersji 3D. Ponadto ogromny ciernisty mur (jak w animacji), przeobrażenia kruka, drzewa (które przypominały bardzo te z Władcy pierścieni) smok, magiczna aura otaczająca Diabolicę (trochę nieudane polskie tłumaczenie imienia, mogli pozostać przy Maleficent) były idealnym o wiele lepszym od tego z animacji. Pod względem wizualnym nie można filmowi niczego zarzucić.
Niestety moim zdaniem najbardziej w tej historii zawodzi scenariusz. Jestem ogromną wielbicielką transformacji klasycznych baśni (wariacje na temat Kopciuszka, serial Once Upon Time), choć niestety chyba Hollywood póki co nieco błądzi stawiając na filmy, w których kładzie się nacisk na historie baśniowego złego charakteru, granego przez znaną gwiazdę (patrz Królewna Śnieżka i łowca, Mirror Mirror). Pozorna główna bohaterka oryginalnej baśni grana jest przez niestety mało wyrazistą Elle Faning. Aurora w jej wydaniu  jest postacią nijaką, cukierkowo uroczą i naiwną jak dziesięciolatka (choć bohaterka ma 16). Scenariusz momentami nie ma najmniejszego sensu, motywacje bohaterów są niezwykle umowne i wydaje się, że scenarzyści na wyrywki wybrali pewne wątki z baśni Disney`a na ślepo bez większego zastanowienia. Gdyby odpowiednio poprowadzono historię Maleficent balansując pomiędzy znanymi nam z „oryginału” wątkami odpowiednio je transformując i jednocześnie serwując widzowi „mrugnięcia okiem” w postaci konkretnych odwołań, ten film dzięki roli Jolie mógł być bardzo dobry.

Lista wykorzystanych wątków z baśni Disney`a, sceny udane, które miały potencjał, i drażniące elementy scenariusza:

  • Historia zranionej wróżki, która mści się na byłym ukochanym byłaby do przyjęcia, gdyby nie próbowano nas przekonać, że Jolie na początku filmu gra „nastolatkę”(spokojnie można było wybrać inną młoda aktorkę do odgrywania nastoletniej Maleficent).
  • Postać Divala miała ogromny potencjał, którego ostatecznie nie wykorzystano. Dobrym pomysłem było uczynienie z niego wiernego sługi w postaci ludzkiej (w animacji Dival był tylko krukiem towarzyszącym czarownicy). Przecież w tej historii powinien być jakiś książę. Dlaczego nie uczyniono nim Divala, który pojawia się na samym początku? (dobra rola Sama Riley`a). Zamiast tego pozostał jedynie wiernym sługą Maleficent. Niewykorzystany watek, choć pomysł transformacji Divala w różne zwierzęta bardzo dobry.
  • Bardzo nieudany dobór castingowy króla Stefana (bez charyzmy,) którego postępowanie od pewnego momentu nie ma sensu. Do przyjęcia była chęć kariery i skrzywdzenie Maleficent dla korony, ale gdzie w tej postaci miłość do córki? Dlaczego ją odesłał? Dlaczego zachowano watek palenia wrzecion, skoro wydaje się, że króla Stefana wcale nie obchodzi córka? Jego nienawiść i złość za przeklęcie dziecka nie ma sensu, gdy potem ignoruje królewnę.
  • Moment chrzcin i dary wróżek do pewnego momentu został przeniesiony wiernie (zmieniono dwa dary wróżek. w animacji Disney`a był to dar urody i pięknego głosu.  w filmie zdolność do radości i uroda) by potem nie dokończyć wątku. W animacji dwie wróżki zdążyły dać Aurorze swoje dary, ale trzeciej przerwało pojawienie się Maleficent i jej klątwa. Trzecia wróżka potem „łagodzi” klątwę, w wyniku której po ukłuciu wrzecionem królewna miała umrzeć, zamieniając śmierć na długi sen, z którego może przebudzić dziewczynę pocałunek prawdziwej miłości. W filmie również przerwano trzeciej wróżce gdy ta chciała dać jej swój dar, ale potem wcale nie kończą tego wątku, ponieważ od samego początku w filmie klątwa rzucona przez Maleficent zawiera element snu i pocałunku prawdziwej miłości, w która to Maleficent nie wierzyła.
  • Ogromna pomyłka w wyborze postaci królewicza. Jeśli nie zdążyli się w sobie zakochać to po co wprowadzali tę postać, jeśli ostatecznie nie miał on najmniejszego znaczenia dla całej historii? Zabawne nieco były jedynie podrzucenie księcia pod drzwi aurory i poczynania wróżek, gdy zachęcały go do pocałunku.
  • Trzy nieudolne wróżki, które opiekowały się Aurorą zostały przedstawione dobrze i momentami bardzo wiernie, zgodnie z animacją. Sceny z ich udziałem były zabawne a wróżki momentami uroczo nieudolne, ale szkoda, że nie przeniesiono sceny szycia, pieczenia tortu i sprzątania.
  • Dlaczego nie odtworzono magicznej sceny o spotkaniu ze snów z animacji? Tak wspaniale byłoby to obejrzeć to na ekranie! Zamiast tego mamy jedynie piosenkę w nowej aranżacji podczas napisów (świetna piosenka).

Taki potencjał, taka realizacja, ale scenariusz dziurawy. Szkoda 6/10. Do obejrzenia dla niektórych scen z Jolie, reszta (sceny Aurory, księcia - nie warto)

SPOILER-ZAKOŃCZENIE
Ostatecznie ze snu obudził Aurorę pocałunek oczywiście nie księcia, ale Maleficent, która kochała Aurorę, (patrzyła jak dorastała, chroniła ja, chciała cofnąć klątwę). Król Stefan każe zabić Maleficent (co ona mu takiego zrobiła? Przecież ostatecznie córka go nie obchodziła..). Wtedy to Maleficent zamienia Divala w smoka (w Animacji to Maleficent zamieniła się w smoka i to książę filip ja zabija dzięki tarczy i meczowi, które dostał od wróżek). Stefan zostaje zepchnięty z wieży przez Maleficent. Wszystko kończy się dobrze. Aurora zostaje królową w królestwie wróżek. Las zakwita. Pojawia się książę Filip. Aurora się do niego uśmiecha. Zapanował pokój, dwa królestwa zostały łączone nie przez wielkiego bohatera, nie przez wielkie zło, ale kogoś, kto był i jednym i drugim: Maleficent. Wszyscy są szczęśliwi. Koniec.